Najśmieszniejsza książka tego roku? Moja Lady Jane Wydawnictwa Sine Qua Non

Pasjonauci

Coraz częściej udaje mi się sięgnąć po „książkę dla dorosłych”. Dzielę czas między czytelniczą trójkę, a każdy z nich ma inne potrzeby,  dlatego czasu na wieczorne czytanie nie pozostaje zbyt wiele. Nie sięgam więc po opasłe tomy literatury fachowej, poszukując najczęściej czegoś lekkiego i zabawnego. Skuszona reklamami postanowiłam chwilę czasu spędzić z książką „Moja Lady Jane” z Wydawnictwa SQN. I choć mam kilka „ale”, to nie żałuję.

O czym jest?

„Moja Lady Jane” to opowieść inspirowana prawdziwą historią Jane Grey, która znana jest także jako Joanna „Królowa dziewięciu dni”, tyle bowiem przyszło jej samodzielnie rządzić Anglią. Po tym czasie koronę odebrała jej siostra zmarłego Króla – Księżna Maria.
Jane Grey została przez Marię osadzona w Tower, a potem wraz z małżonkiem Guildfordem Dudleyem – skazana na ścięcie.

Choć książka bazuje na opisanych wyżej wydarzeniach historycznych, są one tylko punktem wyjścia do opowiedzenia własnej historii, oplecionej szczyptą magii i dużą dawką humoru.
Szybko bowiem okazuje się, że w Anglii od lat toczą ze sobą spór sympatycy Kościoła Nieskalanych oraz Edianie, którzy odznaczają się magiczną umiejętnością przemiany w zwierzęta.
Kiedy Król Edward zaczyna ciężko chorować, jego główny doradca podsuwa mu pomysł zmiany sukcesji, na rzecz przyszłej Królowej Joanny (pomijając siostry Edwarda).
Celem jest zdobycie tronu dla swojego syna (Gifforda) i faktyczne rządy z tzw. „tylnego siedzenia”. Wszystko pewnie okazałoby się mniej skomplikowane, gdyby nie fakt przemian Gifforda w…konia (każdego dnia, codziennie, na nowo). Do tego Edward umiera, ale nie do końca.
A Jane jest za mądra, żeby po prostu dać sobą sterować.
Po „śmierci” Edwarda zostaje królową, ale już po dziewięciu dniach musi zbiec, przed Księżną Marią, która pragnie władzy dla siebie. Ale to w zasadzie tylko część opisywanych przygód.

Wydanie i szata graficzna

Książka wydana w formie okładki broszurowej, klejona, ze skrzydełkami.  Obecnie klejone książki, są na tyle wytrzymałe i plastyczne, że rezygnacja z szycia nićmi nie powinna stanowić żadnego problemu dla Czytelnika, nawet przy 400 stronach.
„Moja Lady Jane” jest estetycznie wydana, okładka zwraca uwagę i opatrzona jest żartobliwymi komentarzami, co daje trochę obraz humoru, który pojawia się w powieści.
Na skrzydełkach książki znajdziecie także, w przypadku polskiego wydania, rekomendacje od książkowej blogosfery, która przekonuje o tym, że warto i że książka jest tak śmieszna, jak żadna inna.
Czcionka jest wyraźna, czyta się więc bardzo przyjemnie (nawet, jeśli – tak jak ja – jest się prawie nietoperzem i porusza się po mieście głównie polegając na echolokacji).

Pasjonauci
Narracja prowadzona z perspektyw trójki Bohaterów: Jane, Edwarda oraz Gifforda- Moja Lady Jane.

Prześmieszna?

Rozmaite reklamy tej pozycji i recenzje czytelników w przeważającej większości potwierdzają to,  co pisze Wydawnictwo SQN – książka jest „prześmieszna”.
Faktycznie, jest pisana z humorem, a  bardzo”luźne” podejście do prawdziwej historii Jane Grey (przecież smutnej) sprawia, że wydaje się być to idealna pozycja na wieczór przy winie.

Niewątpliwą zaletą tej książki, jest to, że osoby ciekawe świata z całą pewnością postarają się zaczerpnąć wiedzy, na temat prawdziwej „Dziewięciodniowej Królowej”.  Już sam więc fakt poszerzenia historycznych horyzontów przemawia za lekturą. Zwłaszcza, że jest śmiesznie.

Humor jest chyba najsilniejszą stroną tej książki, a trzy Autorki zamiast jednej (Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows) potęgują jeszcze  ten „zabawny efekt”.
Przez dużą część książki miałam wrażenie spotkania z Autorkami na ognisku, gdzie prześcigają się one w pomysłach, jak dalej potoczą się losy Bohaterów. I faktycznie jest dużo śmiechu, czasem nawet do łez. To sprawia, że książka wciąga, czyta się łapczywie (bo przecież trudno na imprezowym ognisku czekać do następnego dnia na dalsze części żartów).
Im jednak dalej, tym jest trochę gorzej.

Końcówka to może nadal ognisko, ale już dogasające, a większość  imprezowiczów przysypia.
„Moja Lady Jane” pod koniec staje się więc mniej śmieszna, a bardziej młodzieżowa. Miejscami więc może męczyć rozwiązaniami, dialogami etc., szczególnie kogoś kto ma więcej niż 16 lat i nie jest po lampce wina 🙂
Mimo to, całość to naprawdę materiał na udany wieczór z komedią, w dobrym towarzystwie.

Podsumowanie

„Moja Lady Jane” to przyjemna lektura. Nie jest to ani trochę książka historyczna, ani poważny romans. Jednak jeśli szukacie humoru i odprężenia, to jest to na pewno świetny wybór.

Pasjonauci
Moja Lady Jane. Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows

Post scriptum

Przy zakupie egzemplarza warto sprawdzić, czy po stronie 288 znajduje się 289 🙂
Jak się bowiem okazuje w wyniku błędu jakaś partia egzemplarzy nie zawiera stron od 288 do 305. Aby oszczędzić sobie wycieczki do księgarni na wymianę – sprawdźcie więc przy zakupie.

W związku z tym, muszę też pochwalić zarówno Bonito.pl jak i samo Wydawnictwo SQN.
Bonito bez jakiegokolwiek problemu zaproponowało wymianę zakupionego egzemplarza, wysyłając po zwrot swojego kuriera. Niby nic – i taka praktyka powinna być codziennością, ale jak wiadomo nie jest – dlatego warto o takich dobrych praktykach mówić.

Tym bardziej zaskoczona jestem także postawą samego Wydawnictwa, które na informację o takim chochliku – natychmiast nie tylko odpowiedziała, ale chciała pomagać w przeprowadzaniu reklamacji, wymieniać i przepraszać! 🙂
Dobrze wiedzieć, że zarówno Księgarnia jak i Wydawnictwo traktują swoich Klientów i Czytelników jak partnerów! Brawo!

Autor: Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Rok wydania: 2017

Cena (sugerowana): 37,90 PLN

(do zdobycia w księgarniach internetowych za trochę ponad 28 PLN),

Wiek: 16+

Ilość stron: 432

Oprawa: miękka

 

Pasjonauci
Luźna inspiracja prawdą historyczną – Moja Lady Jane
Please follow and like us:
Pasjonauci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *