Śledztwo w toku! „Najfutbolniejsi. Tajemnica niewidzialnego karnego” R. Santiago

Pasjonauci

Co zrobić, gdy Wasze Dzieci uwielbiają zagadki detektywistyczne, ale na Agathę Christie jest jeszcze za wcześnie? Do tego Lasse i Maja chwilowo nie mają zajęcia?
Służymy pomocą 😉 Oto „Najfutbolniejsi. Tajemnica niewidzialnego karnego”.

O czym jest?

Głównym bohaterem książki „Najfutbolniejsi. Tajemnica niewidzialnego karnego” jest Franciszek, zwany pieszczotliwie przez wszystkich Łamagą. Chłopak jest zawodnikiem drużyny piłki nożnej siedmiosobowej – Fc Soto Alto w Sewilce i członkiem tajnego stowarzyszenia tytułowych Najfutbolniejszych. Ich grupie przyświeca zobowiązanie – nigdy się nie poddawać, zawsze walczyć do końca i zawsze się wspierać!
To piękne założenie niejednokrotnie jest wystawiane na próbę. Zwłaszcza teraz – gdy Fc Soto Alto musi zmierzyć się w fazie play-off z najsilniejszą drużyną ligi. Nie ułatwia zadania fakt pojawienia się w domu Łamagi zaprzyjaźnionej z Tatą Franciszka rodziny Balbuenów – których odwiedziny zawsze zwiastują kłopoty (i pożary!).
Do tego wszystkiego zaginął oddany drużynie woźny- Pan Radu. Choć policja uważa, że woźny po prostu wrócił do ojczystej Rumunii – Najfutbolniejsi są przekonani, że jest inaczej. Rozpoczynają więc śledztwo.

Pasjonauci
Najfutbolniejsi i ich trenerzy – Filip i Alicja.

Dla fanów detektywistycznych zagadek

Seria „Najfutbolniejsi” jest świetną propozycją dla fanów dziecięcych książek detektywistycznych, takich jak seria: Biuro detektywistyczne Lassego i Mai–  Martina Widmarka czy Biuro Śledcze Tomuś Orkiszek i partnerzy– Agnieszki Stelmaszyk.
Tak jak w przypadku wyżej wymienionych, mamy tu do czynienia z zagadką, której rozwiązania podejmują się Najfutbolniejsi.
Wbrew pozorom, choć Łamaga i przyjaciele nie prowadzą biura detektywistycznego – raczej wiedzą co robią 😉 Tata Łamagi jest policjantem, więc Franciszek ma na kim się wzorować w poprawnym prowadzeniu śledztwa.

Pasjonauci
Łamaga – czasem udaje mu się strzelić z karnego (a czasem nie ;)) Najfutbolniejsi. Tajemnica niewidzialnego karnego. R. Santiago

Szata graficzna

Książka jest wydania starannie, szyta, z nieznacznie usztywnioną, ale jednak miękką okładką.
Przyznam szczerze, że ilustracje, które pojawiają się często – mnie nie zachwyciły i uważam je za najsłabszy element tej układanki.
Rysunki przypominają bowiem postacie z japońskich kreskówek z końca lat 90 (pamiętacie Gigi la Trotolla albo Czarodziejki z księżyca? – okropieństwo!).
Niemniej (oczywiście!) moim Dzieciom się podoba (A jak! – jak mawia jeden z bohaterów Najfutbolniejszych, irytujący Sebastian Balbuena).

Nie lada gratką może być dla młodszych Czytelników kilka stron mini-komiksu, który jest wpleciony w opowieść. Fajny i cieszący dziecięce oko pomysł (nadal jednak z tymi „specyficznymi” ilustracjami ;)).

Pasjonauci
Uwaga! Gigi w natarciu 😉 Najfutbolniejsi. Tajemnica niewidzialnego karnego

Podsumowanie

Poważnie zastanawiam się (choć jestem wielką fanką Martina Widmarka), czy „Najfutbolniejsi” nie są jeszcze fajniejszą propozycją – niż kochane przez nas Biuro detektywistyczne Lassego i Mai.

Przede wszystkim historia nie jest tak jednowymiarowa – nastawiona jedynie na rozwiązanie detektywistycznej zagadki.
Mamy tutaj rodzinkę Balbuenów (cała nieznośna 4!), pierwszą młodzieńczą fascynacją płcią przeciwną (Łamaga jest zauroczony Helenką – koleżanką z drużyny- ale, no właśnie…), doświadczamy rozmaitych emocji związanych z grą zespołową i grupą wspierających się młodych ludzi. Wątek poszukiwań zaginionego Pana Radu jest istotny, jednak jest jednym z wielu, co tylko dodaje książce atrakcyjności.

„Tajemnica niewidzialnego karnego” pisana jest językiem prostym, zrozumiałym ale i zabawnym. A sama historia wciągnęła nawet mnie – Panią Mamę, 30+, która o piłce nożnej wie niewiele i więcej wiedzieć nie chce 😉

Pasjonauci
Zuza Balbuena w centrum akcji. Niby taka mała, ale potrafi zadąć w puzon, że głowa boli! (podpalić ogródek też potrafi!) Najfutbolniejsi. Tajemnica niewidzialnego karnego

Niewątpliwą zaletą jest także długość rozdziałów. Autor Roberto Santiago zadbał, aby nie były one zbyt długie, w ten sposób lektura może być spokojnie rozłożona na kilka wieczorów. Ma to znaczenie, o ile bowiem Biuro detektywistyczne Lassego i Mai czyta się najczęściej „na raz”, w tym przypadku – 340 stron, lepiej czytać „w odcinkach”.
Choć i tak czasem trudno przestać i nie ulec błaganiom – ”jeszcze jeden!…” 😉

Polecamy więc! I nawet twarze rodem z Czarodziejki z księżyca tego nie zmienią 😉

 

Autor: Roberto Santiago
Wydawnictwo: Finebooks

Rok wydania: 2017

Ilość stron: 340

Kategoria wiekowa: 5+

Cena sugerowana: brak

(w księgarniach internetowych do wyszukania już za około 22 PLN)

Oprawa: twarda,

Please follow and like us:
Pasjonauci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *