Inwałd Park – 4 parki w 1

Pasjonauci

Byliśmy tam razem jeszcze przed ślubem. Wróciliśmy z dwójką dzieci. Aż nie mogę uwierzyć jak wiele zmieniło się od tego czasu, zarówno u nas jak i u nich! Jeśli więc szukacie pomysłu na krótką wycieczkę, na której atrakcje zorganizują się same  – Inwałd Park.

Pierwszy raz Park Miniatur w Inwałdzie odwiedziliśmy jako narzeczeni, razem ze znajomymi. I muszę przyznać, że byłam zwyczajnie rozczarowana. Jakieś miniatury znanych budowli, jakieś karuzele. Ale ani to zadbane, ani jakoś szczególnie pomysłowe.
Teraz zdaje mi się, że to zupełnie inne miejsce. I pewnie trochę tak jest. Bo teraz Inwałd to nie tylko Park Miniatur, to cała masa nowych atrakcji, w których można swobodnie wybierać i bawić się przez cały dzień.

Pasjonauci
Warownia i chaty wciągnęły nas bez reszty. Inwałd Park

 

Parking – to podstawa

W tym przypadku, raczej nie trzeba martwić się,  czy znajdzie się dla nas miejsce. Jak nie przy drodze, to za Hotelem (który z Parkiem sąsiaduje).  Jest jeszcze sporo miejsca między Parkiem Miniatur a Warownią.  Można więc ruszać w drogę i nie martwić się opłatami. Parking darmowy.

Cena

Koszt biletu do wszystkich 4 parków w Inwałdzie (czyli wszystkich atrakcji, prócz Dzikiej Rzeki bo jest to dodatkowo 12 PLN) to 75 PLN, ulgowy 65 PLN.  Bilet rodzinny 260 zł (2+2).
Moim zdaniem to średnia cena- biorąc pod uwagę ilość atracji i średnie ceny w innych tego typu miejscach.

Naprawdę dużo atrakcji

Tak dużo, że trudno je wymienić. Dość powiedzieć, że kupując bilet w podanej przeze mnie cenie – ma się wolne wejście do 4 parków: Parku Miniatur(z karuzelami! bo dla dzieci karuzele to jest to!;)); Ogrodu Jana Pawła II, Warowni i Dinolandii.

Pasjonauci
Park Miniatur ze stacją kolejową – czyli to co chłopcy lubią najbardziej

W każdym z tych miejsc jest naprawdę wiele atrakcji dla dużych i małych. Wszystko w cenie. Jedynym wyjątkiem (nad którym ubolewam) – jest Dzika Rzeka, która wygląda imponująco, niestety nie powiem Wam, jak świetna to zabawa – po pierwsze bowiem, byliśmy sami z dziećmi (przypominam prawie 4 latek i 2 latek), a do tego – nie można było płacić kartką. Także ten… Nie wiem nic, ale super wygląda.

Propozycje są wydaje mi się przede wszystkim nastawione na Dzieci. Dzięki temu – nie musiałam chodzić z Maćkiem od miejsca do miejsca, tłumacząc Mu, że fajne to, ale nie może, bo jest za mały.
Jeśli np. w Dinolandii zrobili Park Linowy dla wyższych dzieci, to jest też „niższy” odpowiednik.

Moc, moc atrakcji. Choć byliśmy tam caaaały dzień, a wyruszyliśmy z samego ranka – i tak nie odwiedziliśmy małego Zoo. Bo czasu nam nie starczyło. Takie rzeczy.

Pasjonauci
Ale się nazwiedzaliśmy! 😉

Toalety bezpłatne i czyste.

Może dla kogoś to dziwne, że wciąż zwracam na to uwagę, ale niestety – jest nadal bardzo dużo miejsc, w których nie dość, że trzeba płacić ciężką kasę za chwilę ulgi (bo przepraszam – ale 2 złote?, czy to są złote sedesy?), to jeszcze toalety są zwyczajnie brudne!
Co mają począć np. biedne Panie w stanie błogosławionym? Posikać się, czy kupić sobie karnet na ubikację? Jak żyć?

Jest co zjeść!

Może to też nikogo nie dziwi, mnie jednak nadal dziwi fakt proponowania w takich miejscach – przecież przeznaczonych przede wszystkim dla małych dzieci – menu złożonego z dań z głębokiego oleju, których podstawą są frytki. Do tego można dodać frytki i na przykład frytki z ketchupem. Tutaj kawioru nie widziałam, ale dramatycznie nie jest.

Pasjonauci
Wiadomo, karuzeli nie może zabraknąć! Inwałd Park

Obsługa!

Naprawdę nie robią problemu, jeśli Twoje Dziecię chce przejechać się po raz 1005 tą samą karuzelą. Jeśli nie ma innych chętnych – możesz. Bo co masz nie móc? Zapłaciłeś przecież, wolne miejsce jest, a karuzela i tak rusza.
Poza tym, nie ma także problemu z wchodzeniem i wychodzeniem z Parków. Powrotami do nich tego samego dnia etc. Znowu – niby normalne, ale jednak nie wszędzie.

Warownia

Niby to jeden z parków, więc się powtarzam – ale myślę, że warto zwrócić uwagę. Tam gdzie wcześniej było tylko pole, teraz piękna Warownia, w której można obejrzeć okolicę z Tarasów Widokowych, zobaczyć Zbrojownię, Salę Tortur i komnatę Damy. Wszystko w nowoczesnym wydaniu, ale po staremu. Trochę jak Warownia Pszczyńskich Rycerzy.

Pasjonauci
Cudowna i dla nas najbardziej zachwycająca Warownia! – Inwałd Park
Pasjonauci
Wnętrze Warowni- Inwałd Park


U stóp Warowni znajdziecie Osadę średniowieczną z chatami tkacza, szewca, powroźnika, kowala i garncarza. To tam Maćko uczynił „kotleta” z gliny  i powróz, który teraz dumnie zawisiliśmy na drzwiach Jego „komnaty”. Panie i Panowie wyedukowani, poubierani i serdeczni. Aż miło się przebywa i słucha. Taka przyjemna lekcja historii. Maćkowi tylko ruchomy smok się nie podobał, co ogniem zionął – choć Mu tłumaczyłam bardzo, że ten smok disco-polowiec, to nikogo zjeść na pewno nie zje, potulne to i wrażliwe. Nie podobało się i już.

Sami więc rozumiecie, że to naprawdę fajne miejsce, które warto odwiedzić.

Nawet my – dorośli bawiliśmy się fajnie. Zwłaszcza, kiedy jakiś Pan uprzejmy, poinformował mnie na karuzeli dla dzieci, że, żeby się wznieść jak inni, jednak muszę wcisnąć czerwony guzik  No bo po prostu nie wiedziałam
No ale z chwilą dokonania tego odkrycia – to już było przebombowo!

Pasjonauci
Najlepsza nauka na świecie! Maćko został w chacie – Inwałd Park
Pasjonauci
Naprawdę moc atrakcji! – Inwałd Park

PolecaMY!

* tylko nie pomylcie z parkiem w Zatorze 😉

* Dzika Rzeka – dodatkowo płatna 12 zł i tylko gotóweczką!

Please follow and like us:
Pasjonauci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *