Dotyk Julii – Tahereh Mafi

Pasjonauci

Podobno to bestseller, który podbił serca czytelników na całym świecie. I trudno się dziwić, bo książka Tahereh Mafi – Dotyk Julii, pozornie ma wszystko, co niezbędne, by to zrobić. Intrygująca fabuła, tajemnica do odkrycia, bohaterowie wobec których nie pozostaje się obojętnym i romans 😉
Nie dziwię się więc, trochę się jednak dziwię.

Dotyk Julii, wydana nakładem Wydawnictwa Moondrive, to opowieść o tytułowej siedemnastolatce, przetrzymywanej od 264 dni w zakładzie psychiatrycznym. Odcięta od świata, rodziny (która jednak nie walczy o jej uwolnienie), kontaktów z innymi, pozbawiona możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb.
Wszystko przez jej przekleństwo dar, który sprawia, że jej dotyk zabija.

Fabuła

Jej tragiczna sytuacja może się jednak zmienić, bo to co dla niej jest ciężarem, dla organizacji zwanej Komitetem Odnowy – jest upragnionym narzędziem do podporządkowania sobie całego świata. 
Czołowy działacz Komitetu postanawia ją porwać i uczynić z niej narzędzie w swoich rękach.

Odkryte myśli

Tahereh Mafi, amerykańska autorka pochodzenia irańskiego, zastosowała w książce ciekawy sposób narracji. Nie tylko postanowiła uczynić narratorem Julię, ale dała nam  możliwość śledzenia najgłębiej skrywanych myśli dziewczyny. Wszystko dzięki umieszczeniu w toku narracji fragmentów, które na pierwszy rzut oka – nie powinny się tam znaleźć.
Wertując strony Dotyku Julii, ma się wrażenie, że jest to egzemplarz książki przed ostateczną korektą, z licznymi, pozostawionymi przekreśleniami niejednokrotnie całych zdań.

W tym przypadku szybko staje się jasne, że to co pozornie utrudnia lekturę, daje też możliwość „wniknięcia” najgłębiej, w głowę głównej bohaterki. A jest to cenne z punktu widzenia jej poznania – sama bowiem uznaje się za osobę szaloną potwora.
Liczne przekreślenia mogą być dla niektórych zapewne zabiegiem, który niezwykle utrudnia lekturę. Mnie nie przeszkadzał. Przeciwnie. Myślę, że to ciekawe rozwiązanie, które trochę lepiej pozwala zrozumieć główną bohaterkę. Zwłaszcza, że są to nie tylko głęboko skrywane myśli, ale wręcz myśli, do których Julia nie chce się przyznać sama przed sobą.

Podsumowanie

Dotyk Julii nie jest lekturą specjalnie odkrywczą jeśli chodzi o fabułę. Znajdziemy tu raczej zabiegi i rozwiązania znane już z innych pozycji. (Polecam poczytać chociażby  komiks o X-menach 😉 ).

Mimo, że historia potrafi „wciągnąć”, jest w tej książce coś mocno męczącego. I co ciekawe, nie jest to wcale mało oryginalna fabuła.
Największym wg mnie problemem książki Dotyk Julii, jest dość słaby warsztat autorki.  Najbardziej męczącymi są liczne metafory, których nie nazwę nawet „kwiecistymi”. Mafi wzniosła się na wyższy, mocno irytujący poziom, na którym czytasz metaforę i nie wiesz nawet o co w niej chodzi. To taki styl, w którym chyba zamiast na dopracowaniu wydarzeń, Autorka skupiła się na „dopieszczaniu” języka powieści i przepieściła.
Jak widać pisać o sprawach ważnych – prosto i bez napuszenia, jest najtrudniej.

Niemniej warto przeczytać. Bo średnie złe książki, też trzeba czytać. Żeby można było docenić te naprawdę dobre.


Moja ocena: 2/5 (za ciekawe podejście do narracji!),

Tytuł: Dotyk Julii,
Autor: Tahereh Mafi,
Wydawnictwo: Moondrive (Wydawnictwo Otwarte),

Rok wydania: 2014,
Ilość stron: 332,

Kategoria wiekowa: 14+,
Cena: 34,90 (sugerowana cena okładkowa),

Oprawa: miękka,

Please follow and like us:
Pasjonauci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *